Wywiad z...

...panią Elżbietą Piechorowską

 

-Jaki był pani ulubiony przedmiot w szkole?

-Lubiłam wf, matematykę i j. polski. Biologii akurat nie.

-Kim chciała pani zostać w dzieciństwie?

-Chciałam zostać sportowcem. W liceum plany się zmieniły i chciałam zostać nauczycielką wychowania fizycznego.

-Jaka jest pani ulubiona książka?

-Czytam tak dużo, że trudno mi wybrać. Lubię różną literaturę: dobre kryminały, książki sensacyjne i na faktach. Podobają mi się książki Dana  Browna i Larssona.

-Co jest dla pani najtrudniejsze w pracy nauczycielki?

-Wpisywanie jedynki jako oceny końcoworocznej, przez którą uczeń musi powtarzać rok. Nie lubię tego, sporo to kosztuje.

-Ma pani jakieś motto, którym kieruje się pani w życiu?

-Nie pamiętam dokładnego cytatu, ale chodziło w nim o to, by swoim postępowaniem nie sprawiać nikomu przykrości...

-Jaki zespół lubi pani najbardziej?

-Zdecydowanie Dżem. Teksty piosenek tego zespołu są ponadczasowe. Uważam, że dają dużo do myślenia. Lubię też Michała Bajora, jednak najbardziej podoba mi się właśnie Dżem.

-Jaki żart pamięta pani z czasów szkolnych?

-Pamiętam, że w liceum cała moja klasa przebrała się w Pierwszym Dniu Wiosny i Dniu Dziecka. Nikt, nawet nauczyciele, nie potrafił nas rozpoznać. Przebrania były różne- aniołki, diabły... W Dniu Dziecka wróciły do nas ,,czasy kokardek,,.

-Co podoba się pani najbardziej w pracy nauczycielki?

-Kontakt z uczniami, który pozwala czuć się zawsze młodym.

-Dziękuję za rozmowę.