Wywiad z

... panią Małgorzatą Gąsiorowską

 

Jaki był pani ulubiony przedmiot w szkole?

- Miałam kilka ulubionych...  Były to przedmioty ścisłe - fizyka, chemia, matematyka i geografia. Właśnie w tej kolejności, geografia była na końcu.

- Jaki jest pani ulubiony żart?

- Nie zapamiętuję żartów, nie mam do nich pamięci.

- Jaki zawód chciała pani wykonywać w dzieciństwie?

- Było ich sporo, często się zmieniały... Chciałam być nauczycielką, a jeszcze wcześniej lekarzem - farbami dorabiałam lalkom krew, robiłam im zastrzyki.

- Jaki kraj chciałaby pani odwiedzić?

- Chciałabym odwiedzić Szwajcarię, Francję, Peru i Nową Zelandię. W Szwajcarii chcę zobaczyć górskie krajobrazy, we Francji zabytki, a w Peru - Machu Picchu.

- Jaka jest pani ulubiona książka?

- Czytam naprawdę dużo - lubię na przykład „Małego Księcia”. Z poważniejszych książek lubię kryminały - „Sherlocka Holmesa”,, i książki Słomczyńskiego, który pisze pod pseudonimem „Joe Alex”.

- Co lubi pani robić w wolnym czasie?

- Mam typowe zajęcia - prace w ogródku, rozwiązywanie krzyżówek, czytanie książek.

- Jaki jest pani ulubiony zespół?

- Polski „Dżem”. Szczególnie lubię ich utwór „List do M”.

- Co podoba się pani najbardziej w pracy nauczycielki?

- Kontakt z młodzieżą, ogólnie z innymi ludźmi. Podoba mi się, że każdy dzień przynosi coś nowego. Najważniejsze jest to, że poprostu lubię uczyć i  cieszą mnie efekty jakie to daje, sukcesy uczniów.

- Co według pani przeszkadza uczniom w nauce?

- Lenistwo... Mają problemy z konkretnym przedmiotem, nie każdy dla danego ucznia jest łatwy do nauczenia. Warunki w domu też mogą mieć na to wpływ.

- Jakie zabawne zdarzenie pamięta pani z czasów szkolnych?

- Pamiętam, że na jednej z lekcji nauczyciel dosłownie wskoczył na biurko. Mieliśmy akurat sprawdzian, a on chciał mieć w ten sposób większe pole widzenia.

-Co jest dla pani najtrudniejsze w pracy nauczycielki?

- Nie wszystko, co się zaplanuje, naprawdę można zrealizować.

- Dziękuję za rozmowę.